A troiákié Polàcy máią:
Piérwſzé zową Láćińſkie/ któré mà ſwóy znák nád ſobą/ kréſkę zgóry ná dół wiedźioną od práwéy ręki ku lewéy/ iáko żádny/ to ieſt/ niecudny.
Drugié zową ſwoim/ to ieſt/ Polſkim/ którégo znák ieſt kréſká tákże nád nim/ ále od lewéy ku práwéy ręce/ iáko żàdny/ to ieſt/ nikt.
Tŗećie zowiemy ćiężkim/ któré mà kréſkę pŗez śię/ iáko pożądny (JanNKarKoch D4v.)
Polonisty, polonofili, Polakowe! Jakie jest to „trojakie
a“?
[…] to á/ z krèſką łáćińſkié, chćiał [pan Kochanowski] áby krèſki żadnéy nád ſobą niemiáło, ále zgołá chćiał, áby poproſtu było piſáné ták, a/ bez krèſki.
Drugiè záśię Polſkié, chćiał áby było nie krèſką zwiérzchu znáczonè, ále zgołá áby było kłádźionè tym ſpoſobem, α (JanNKar E.)
Dziwna ta ostatnia litera? No tak proszę zobaczyć kwitek, który otrzymałem w kawiarnie w Pradze:
